niedziela, 28 lipca 2013
dyskusja
Aby nie przedłużać dyskusji o sprawach nieistotnych, czyli o roli w społeczeństwie prawa, rozumu i świadomości jednostki, w jakiej rzeczywistości żyje…
… co wymagałoby komentarza do rozlicznych nieporozumień, niespójności i sprzeczności, jakie wyrażasz… (a ten blog to przecież dyskusje działkowców i hobbystów sprzętu foto)… dodam tylko, dla zdrowia:
a/ przepisy są jednoznaczne więc można i trzeba je interpretować w taki sposób; reszta to kwestia kompetencji woli albo intencji w ich komentatorskim rozmydlaniu i/lub czytelniczym zrozumieniu tego procederu
b/ pisząc o podejrzanej „dowolności” decyzji lekarskich, ośmieszamy jedynie sens tego zawodu i własną zdolność do racjonalnego dbania o zdrowie.
c/ prawo nie służy do zmieniania go w narzędzie zastępujące profesjonalizm, tak jak urzędnik nie jest po to, aby prawo stanowić, lecz mu służyć.
Jeśli znajdziesz w tym, co napisałem pole do refleksji rozjaśniającej Ci ogląd świata zapodawanego medialnie, będę kontent. Jak jutro rozprawię się z Lewym (będzie ciężko, bo jestem zgięty w połowie i podpieram się laską), wrócmy do strony techniczno – organizacyjnej przekazania Praktisixa za ocean.
Po przeczytaniu Twojego wpisu uniosłem się cięzko z bujanego fotela i sprawdziłem wagę tego aparatu (rzeczywiście, noszony zbyt długo może spowodować zniszczenie chrzastki międzykręgowej) oraz stan jego odkurzenia.
Z tym ostatnim nie jest najlepiej, bo żonie nie podoba się jego ekspozycja w miejscu na regale z ksiązkami, więc nie ma do niego serca.
Poza tym aparat ma także oryginalny niemiecki (chyba) futerał skórzany i zdezelowany światłomierz z dodatkowym ekranem ktorego nigdy nie używalem.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz